Dzisiaj trochę wiosennie a może nawet bardziej letnio:)
Owocowe pudełeczko na herbatkę ( owocową ).
i jeszcze " bratkowa "deseczka pod kalendarz na prezent, mam nadzieję, że spodoba się:)
deseczka chyba bardziej wiosenna:)
Zapraszam na Candy na mój drugi blog:)
Do wygrania;
* książka "Serwety,poduszki, aplikacje-norweski haft ażurowy",
* serwetki (około 50 sztuk),
* koraliki szklane małe,
* i coś tam jeszcze dorzucę
Zapisy do 30 kwietnia, losowanie 1 maja.
Ze względu na brak czasu nie udało mi się zrobić pisanek:( Postaram się w tygodniu jakieś dwie dla siebie wyskrobać.
Ale za to zrobiłam sobie zawieszkę dwustronną na okno:)
I jeszcze kilka stroików wytworzyłam, tak na szybko jako dekorację do sklepiku dla cioci:)
A teraz uciekam jeszcze trochę potworzyć:)

Święta tuż tuż a więc to taki czas, gdzie tworzę przeważnie wielkanocne ozdoby. Trochę niewiele tego, gdyż stale jakieś zamówienie złapie a możliwości czasowe mam ograniczone.
Tak więc oto moje zawieszki wielkanocne:)
A to butelka robiona na zamówienie:)
A teraz listownik w starym stylu który też robiłam na zamówienie.
i jeszcze długopiśnik który powędruje jako prezent:) (również w stylu retro)
Właśnie zerknęłam na licznik odwiedzin i oto co widzę dzisiaj pewnie padnie 1000. Bardzo mnie to cieszy, że jednak ktoś mnie tu odwiedza.
HUURRRRRRRRAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To moja pierwsza wygrana i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa:):):):)
Teraz pokrótce napiszę Wam co to jest to Candy.
Osoba która organizuję zabawę ( do wygrania są bardzo fajne nagrody) umieszcza taką informację na swoim blogu. Osoby zainteresowane konkursem umieszczają komentarz pod postem , w którym wyrażają chęć wzięcia udziału w zabawie. Na swoim blogu podajemy aktywny li
Teraz pochwale się co wygrałam:
Mam wielką ochotę na tę wydmuszkę i serwetki też są fajowe:)
Proszę nie myśleć, że na Candy do wygrania są tylko serwetki. Nic podobnego, nagrody są różne, A to ręcznie robiona biżuteria, albo robótki ręczne lub też gotowe przedmioty zdobione techniką decoupage. Czyli dla każdego coś fajnego:)
Zainteresowanych zapraszam do zabawy.
Sama też postanowiłam zorganizować Candy już niedługo, tylko muszę skompletować nagrody:)
Z uwagi na zbliżające sięŚwięta Wielkanocne , jestem na etapie tworzenia ozdób wielkanocnych.
Zdjęcia wrzucę jutro:)
A to jedna z moich ostatnich prac
Listownik

Dziś przybliżę wam troszkę na czym to wszystko polega:
"Francuskie słowo "decoupage" pochodzi od czasownika "decouper", czyli "wycinać" i odnosi się do sztuki ozdabiania papierowymi wycinankami różnych przedmiotów, począwszy od maleńkich pudełeczek po meble.
W najprostszej formie decoupage polega na wycinaniu wybranego obrazka, naklejaniu go na przedmiot i pomalowaniu całości kilkoma warstwami lakieru, aby nadać mu głębi i stworzyć wrażenie , że ozdobny motyw został namalowany.Atrakcyjność decoupage'u kryje się w tym , że każdy może spróbować swoich umiejętności , korzystając z gotowych wzorów i stwarzając dzięki nim coś niezwykłego. Nie potrzeba do tego żadnych specjalnych umiejętności poza wrażliwością na kolory oraz zdolnością zestawiania barw w harmonijne kompozycje i projekty. Są to umiejętności , które nabywamy wraz z doświadczeniem w aranżowaniu wnętrz naszych domów i doborze ubrań.
Wielu ludzi ceni sobie decoupage dlatego , że pozwala on dzięki zwykłym papierowym obrazkom wyczarować dekoracje , które wyglądają jak namalowane.Jednym z najcenniejszych komplementów dla autora decoupagu jest okrzyk "Myślałam , że to namalowane!"."
Jak co roku na kilka miesięcy przed Świętami Wielkanocnymi zaczęłam "skrobać jajka" i aby zasięgnąć nowych wzorów zerknęłam do internetu.A tam........cuda,cudeńka po prostu, więc zagłębiłam się w opisy i doczytałam że te cudeńka to decoupage- myślę sobie boziuchno cóż to takiego?
No ale od czego mamy internet.
Wpisuję w przeglądarkę jeszcze zupełnie mi obce słowo i mam!!! Pierwszą stroną na którą weszłam był blog Asket. Jakież tam piękne prace,naprawdę jestem godna podziwu dla tych prac. Później przejrzałam jeszcze kilka innych blogów i .....postanowiłam spróbować swoich sił.
Ubłagałam męża aby mi przyniósł trochę farby, jakiś pędzelek, lakier(mój mąż to tzw." złota rączka" i wszystko w swoim warsztacie posiada) serwetka tez się jakaś znalazła i do roboty. Kilka dni coś tam próbowałam kleić i któregoś dnia mój syn który z współczuciem przyglądał się moim zmaganiom z farbami, klejem i lakierem spytał:
- "mama, co ty tworzysz"?- na co mój mąż odpowiada
-"a co można tworzyć - TWORKI" i tak się zaczęło moje tworzenie "tworków"
A oto moje pierwsze wytworzone jajka-pisanki
| 1 | 2 | | dalej |
taagaa